James R. Hurford

Lingwistyka a ewolucja (2)

Zatem jakiego rodzaju pytania zadają sobie naukowcy zajmujący się szeroko pojętym zagadnieniem ewolucji języka? Jak nietrudno się domyślić, punktem odniesienia jest tu nastawienie badawcze obowiązujące w naukach przyrodniczych, które trafnie podsumował biolog ewolucyjny Teodor Dobrzański (1973): „Nic w biologii nie ma sensu, jeśli nie jest widziane w świetle ewolucji.” W nawiązaniu do tego słynnego stwierdzenia pozwolę sobie zauważyć, iż współczesna lingwistyka także nie będzie mieć większego sensu, jeśli zabraknie w niej miejsca na badania uwzględniające ewolucyjny wymiar działalności mownej człowieka. Językoznawcy, w większości zaangażowani w badania prowadzone w ujęciu synchronicznym, dysponują bardzo szczegółową wiedzą na temat charakterystycznych cech poszczególnych języków naturalnych, a jednocześnie (wykorzystując wiedzę uzyskaną np. w dziedzinie psychologii rozwojowej) próbują dokonywać uogólnień odnośnie wrodzonych, specyficznie językowych predyspozycji poznawczych człowieka. Rezultatem tych dociekań są opisowe ujęcia aktualnie obserwowanych zjawisk związanych z samym językiem i z jego przyswajaniem z perspektywy historyczno-kulturowej oraz biologicznej. Lingwistyka ewolucyjna natomiast koncentruje się na aspekcie eksplanacyjnym – na próbach dotarcia do źródeł opisywanych zjawisk. Językoznawcą, który jako pierwszy postulował wymóg eksplanacyjnej adekwatności dla teorii języka (jako uzupełnienie ujęć czysto deskryptywnych), był Noam Chomsky. Jednakże w zapoczątkowanym przez niego generatywnym nurcie językoznawstwa zasadniczą odpowiedzią na pytanie „Dlaczego języki mają taką, a nie inną strukturę?” jest postulat wrodzonych predyspozycji poznawczych warunkujących proces przyswajania mowy we wczesnej ontogenezie człowieka. Warto zauważyć, iż podejście takie z góry zakłada, że członkowie danej społeczności posługują się już jakąś formą w pełni rozwiniętych, złożonych zasobów językowych, których fragmenty docierają do dziecka w postaci doświadczanych przez nie zachowań werbalnych innych osób. Na poziomie historyczno-kulturowym lingwistyka ewolucyjna stawia dodatkowe pytanie: „Jak to się stało, że zasoby językowe zyskały taką, a nie inną strukturę?”. Natomiast pytanie, na które próbujemy odpowiadać z perspektywy biologicznej, brzmi: „W jaki sposób gatunek ludzki osiągnął biologiczną gotowość do przyswajania zachowań werbalnych (posługiwania się wyrażeniami językowymi)?”. Pytania te odwracają naszą uwagę od struktur językowych postrzeganych jako autonomiczny, wyizolowany obiekt badań i ukazują szerszą perspektywę, wymagającą spojrzenia na język w kontekście istniejącej wiedzy na temat percepcji, procesów poznawczych i relacji społecznych, zarówno w odniesieniu do człowieka, jak i do innych przedstawicieli świata zwierząt. Bardziej „lingwocentryczne” teorie językoznawcze prędzej czy później będą zmuszone zaakceptować taką właśnie perspektywę epistemologiczną, uwzględniającą procesy ewolucji biologicznej i kulturowej w badaniach nad istotą i pochodzeniem języków naturalnych.

Zasoby językowe w możliwie najszerszym ujęciu (tzn. konceptualizowane w kontekście zdolności FLB) możemy postrzegać jako rodzaj pomostu łączącego przestrzeń znaczeń z przestrzenią sygnałów (realizowanych w postaci np. dźwięków mowy lub gestów manualnych), przy czym owe znaczenia i sygnały stanowią przeciwległe, skrajne bieguny kontinuum, na którym osadzają się procesy sygnifikacji, międzyosobowej komunikacji i tworzenia narracji (są jakby końcowymi filarami pomostu, by kontynuować metaforę). W tym miejscu warto przywołać klasyczne poziomy analizy języka – pragmatykę, semantykę, składnię, fonologię, fonetykę – i wyobrazić je sobie jako przęsła podtrzymujące tę konstrukcję, tak jak przedstawiono to na rysunku nr 1.

Rys. 1:
Zasoby językowe jako dwukierunkowy pomost między przestrzenią znaczeń i przestrzenią sygnałów. Poszczególne jego segmenty traktowane są w tradycyjnym językoznawstwie jako odrębne poziomy analizy języka (pragmatyka, semantyka, składnia, fonologia, fonetyka).

Postrzegając język w perspektywie ewolucyjnej, należałoby w odniesieniu do każdego subsystemu współtworzącego zasoby językowe postawić pytanie: „Jak doszło do powstania tego komponentu – jaka jest jego geneza?”. Tak postawione pytanie skłania nas do zastanowienia się nad stanami języka poprzedzającymi ewolucję danego subsystemu, co z kolei prowadzi do refleksji, iż przyjęcie perspektywy ewolucyjnej niesie ze sobą konieczność dokonania pewnych modyfikacji tradycyjnie definiowanych granic pomiędzy poszczególnymi poziomami analizy języka. Dlatego każdy z poniższych podrozdziałów rozpocznę od zdefiniowania odnośnej subdomeny (tj. pragmatyki, fonetyki itd.) w duchu zgodnym z ewolucyjnym ujęciem zjawisk językowych.

Poszczególne subsystemy, które w ujęciach strukturalnych wyznaczają odrębne poziomy analizy języka, mają zróżnicowane proweniencje i różnią się także pod względem ewolucyjnej chronologii ich rozwoju. Niektóre aspekty zachowań werbalnych są bardzo głęboko zakorzenione ewolucyjnie i dzielimy je z wieloma innymi ssakami jako część wspólnego biologicznego dziedzictwa. Inne aspekty, również zdeterminowane genetycznie, są specyficzne tylko dla gatunku Homo sapiens – stanowią zatem nieco młodsze ewolucyjnie cechy fenotypowe. Wreszcie, te aspekty zachowań werbalnych, które manifestują się w sposobie ustrukturyzowania zasobów językowych, są rezultatem indywidualnych procesów poznawczych (indywidualnego uczenia się) oraz tzw. transmisji kulturowej (międzypokoleniowego transferu zachowań) – tworzą one subdomeny języka, które wyewoluowały w wyniku oddziaływania presji historyczno-kulturowych. Aby zilustrować te zależności, na rysunku nr 2 przedstawiono szacunkową ocenę ewolucyjnego rozwoju poszczególnych subsystemów języka (starsze–nowsze) przy jednoczesnym uwzględnieniu ich proweniencji (wrodzone–nabyte). Diagram ten należy interpretować jedynie jako sugestywny szkic – w rzeczywistości nie dysponujemy żadną metodą wyskalowania przedstawionych na nim zależności. W jakich jednostkach moglibyśmy wyznaczyć względne „rozmiary” semantycznej lub fonetycznej subdomeny języka? Jest to oczywiście niemożliwe. Mam jednak nadzieję, że ilustracja ta oddaje ogólny sens prezentowanej przeze mnie koncepcji. Komponenty umieszczone na przeciwległych biegunach tego diagramu, czyli te, które najbardziej bezpośrednio dotyczą samych znaczeń (pragmatyka i semantyka) oraz samych sygnałów (fonetyka), stanowią ewolucyjnie najstarsze subdomeny języka, silnie zakorzenione w biologicznym dziedzictwie, które współdzielimy z innymi gatunkami zwierząt. Centralna część diagramu obejmuje te aspekty zasobów językowych, które dotyczą formalnej organizacji i dystrybucji jednostek takich jak morfemy, słowoformy, frazy i zdania (morfoskładnia), a także sylaby i segmenty fonetyczne (fonologia) – internalizujemy je w toku indywidualnego uczenia się mowy we wczesnej ontogenezie. Zatem większość relacji składniowych i fonologicznych, które dzieci muszą sobie przyswoić w pierwszym okresie życia (por. segmenty oznaczone jako LEARNED), jest rezultatem ewolucji historyczno-kulturowej zasobów językowych o określonym ustrukturyzowaniu, natomiast sam proces akwizycji tych struktur możliwy jest dzięki pewnym gatunkowo specyficznym zdolnościom poznawczym, ufundowanym genetycznie (OLD BIO). Kulturowej ewolucji poszczególnych języków towarzyszył zapewne ko-ewolucyjny proces dalszego rozwoju biologicznie ugruntowanych cech fenotypowych, dzięki którym organizm przystosowywał się do radzenia sobie z nowymi rodzajami „złożoności poznawczej”. Na rysunku nr 2 reprezentują je segmenty oznaczone etykietą NEW BIO.

Rys. 2:
Ekstremalnie schematyczna (i kompletnie niewyskalowana) próba zilustrowania relacji pomiędzy rodzajem proweniencji (wrodzone–nabyte) oraz stopniem ewolucyjnego rozwoju (starsze–nowsze) zdolności poznawczo-behawioralnych wspierających przyswajanie mowy i posługiwanie się zasobami językowymi – w odniesieniu do poszczególnych poziomów analizy języka tradycyjnie wyróżnianych w badaniach językoznawczych.


CZYTAJ DALEJ

 

Przekład tekstu autorstwa prof. J. Hurforda publikuję za uprzejmą zgodą Autora.
The translation appears here by the kind permission of the author of the original work.
 

Tekst źródłowy: Hurford, J.R. (2012). Linguistics from an evolutionary point of view.
W: R. Kempson, T. Fernando i N. Asher, (red.), Handbook of the Philosophy of Science. Volume 14: Philosophy of Linguistics. Amsterdam: Elsevier BV, 473–498.
DOI: 10.1016/B978-0-444-51747-0.50014-7

Cytowanie: Odnosząc się do tych treści w innych publikacjach, należy uwzględnić podany na końcu permalink (odnośnik bezpośredni) do tej sekcji lub link do kompletnego tekstu przekładu. Tekst przyjęto do druku w czasopiśmie AVANT.

 


Z języka angielskiego przełożył Arkadiusz Jasiński
permalinkhttp://evolectorium.com/spip.php?article38
data publikacji: 12.05.2014


Creative Commons License


Artykuł dostępny na licencji CC BY-SA 4.0
Creative Commons · Uznanie autorstwa
Na tych samych warunkach 4.0 Międzynarodowe
.

 


 
 


Bibliografia i przypisy

  • Dobzhansky, T. (1973). Nothing in Biology Makes Sense except in the Light of Evolution. The American Biology Teacher, 35 (3), 125–129. DOI: 10.2307/4444260