Arkadiusz Jasiński

Ch.F. Hockett ...

... i jego 13 uniwersaliów językowych

W świecie zwierząt istnieją systemy komunikacji wykorzystujące mechanizmy bardzo podobne do tych, jakie możemy zaobserwować w sposobie komunikowania się ludzi. Ludzka mowa jest jednak zjawiskiem unikatowym, integrującym oddziaływanie czynników społeczno-kulturowych na poziomie populacji z szeregiem predyspozycji biologicznych, które współdzielimy z innymi (nawet bardzo odległymi filogenetycznie) gatunkami zwierząt – to właśnie ich rozwój na pewnym etapie ewolucji znacznie przyspieszył kulturowo-cywilizacyjną ekspansję gatunku Homo sapiens na rozległych obszarach „naszej“ planety.

Jakie podstawowe właściwości systemów komunikacji można wyróżnić? Czy istnieją cechy specyficzne tylko dla ludzkiej mowy?

Kwestie te były od wieków przedmiotem badań naukowych, jednak próby dostarczenia wyczerpującej odpowiedzi na te pytania jako pierwszy podjął się niespełna pięćdziesiąt lat temu amerykański lingwista Charles F. Hockett (1916–2000). We wrześniu 1960 r. na łamach Scientific American ukazał się jego artykuł pod tytułem „The origin of speech“1, w którym Hockett zaproponował zestaw 13 cech charakteryzujących język naturalny na tle innych systemów komunikacji. W pracy tej znajdziemy m.in. poniższy diagram2, zawierający oryginalne ilustracje autora – klikając je można przejść do opisu danej cechy.

Vocal-auditory channel
Głosowo-słuchowy kanał transmisji
W swojej pierwotnej, najbardziej standardowej postaci zachowania werbalne powiązane są z aktami komunikacji realizowanymi w oparciu o dźwięki mowy (wytwarzane przez aparat artykulacyjny i odbierane za pomocą narządów słuchu). Istnieją oczywiście inne formy komunikacji werbalnej, wykorzystujące wizualno-dotykowy kanał transmisji: są nimi np. pismo oraz język migowy. W swoich zachowaniach werbalnych ludzie korzystają jednak najczęściej z modalności wokalno-audytywnej. Pismo jest wtórną, w wielu społeczeństwach wciąż jeszcze marginalną formą komunikacji werbalnej, natomiast języki migowe z oczywistych względów pełnią rolę zastępczą w przypadku braku możliwości korzystania z głosowo-słuchowego kanału transmisji.

Powrót do zestawu 13 cech Hocketta »

Broadcast transmission and directional reception
Wielokierunkowy przekaz i jednokierunkowy odbiór
Sygnały tworzące wyrażenia języka mówionego rozchodzą się we wszystkich kierunkach, niemalże równomiernie wypełniając przestrzeń wokół nadawcy. Natomiast poprawny odbiór tych sygnałów możliwy jest tylko w stosunkowo wąskim kanale receptywnym, którego kierunek (i zakres) determinowany jest przez fizjologię narządów słuchu.

Prelegent znajdujący się pośrodku audytorium może być słyszalny dla wszystkich obecnych (przy założeniu, że będzie mówił odpowiednio głośno) dzięki temu, iż fale dźwiękowe rozchodzą się w powietrzu w równomierny sposób. Jedynie ich nasilenie maleje wraz ze wzrostem odległości od źródła dźwięku (którym w tym wypadku jest aparat artykulacyjny mówiącego). Każdy sygnał dociera do nas z określonego kierunku, co ma wpływ na jakość odbioru. Wyraźniej słyszymy dźwięki dobiegające do nas np. z przodu, niż z tyłu – preferencje te wynikają z budowy fizjologicznej ludzkiego ucha.

Powrót do zestawu 13 cech Hocketta »

Rapid fading (transitoriness)
Szybkie zanikanie sygnału
Dźwięki mowy są bardzo nietrwałym nośnikiem informacji. Generowane przez narządy mowy drgania powietrza szybko zanikają, nie pozostawiając żadnego śladu, który umożliwiłby ich ponowną interpretację. Dlatego słuchanie ze zrozumieniem zazwyczaj wymaga od nas sporej koncentracji uwagi.

Oczywiście, zawsze możemy skorzystać z możliwości utrwalenia wypowiedzi w formie nagrania lub notatek. Nie zmienia to jednak faktu, że pierwotne, ukontekstowione treści wypowiadanych słów – podobnie jak myśli – mają nieubłaganie tymczasowy charakter.

Powrót do zestawu 13 cech Hocketta »

Interchangeability
Przemienność trybów przetwarzania
Sygnały charakterystyczne dla ludzkiej mowy (głoski) mogą być przez nas zarówno odbierane jak i emitowane, tzn. ta sama osoba może naprzemiennie pełnić rolę nadawcy i odbiorcy komunikatu (w pewnym sensie tryby te nakładają się na siebie: por. punkt następny). Choć cecha ta wydaje się być trywialna, nie jest wcale tak oczywista w porównaniu z możliwościami systemów komunikacji niektórych zwierząt.

Hockett podaje jako przykład zachowania godowe ryb z gatunku ciernikowatych. Komunikują się one za pomocą sygnałów wizualno-kinestetycznych, których charakter jednoznacznie definiuje płeć osobnika. W dużym uproszczeniu można powiedzieć, że komunikaty samców zawierają niejako w samym sygnale (wygląd i sposób poruszania się) informację wskazującą na „męskość“ nadawcy, natomiast w przypadku samic są to wyłącznie sygnały zawierające cechę „żeńskości“. O ile podobna zależność istnieje również między żeńską i męską barwą głosu człowieka, o tyle w przypadku komunikacji cierników brak przemienności trybów przetwarzania stanowi znaczne ograniczenie możliwości kreatywnej ekspresji: samczyk ciernika nie może emitować sygnałów zawierających komponent znaczeniowy „jestem samicą“, może je tylko odbierać. Tak więc tryby przetwarzania sygnału (odbiór/emisja) w systemie komunikacji cierników nie są równoważne, lecz zdeterminowane przez cechy genetyczne (płeć) osobnika.

Powrót do zestawu 13 cech Hocketta »

Total feedback
Całkowite sprzężenie zwrotne (kontrola sygnału)
Wymawiając słowa równocześnie słyszymy emitowany przez siebie sygnał i w ten sposób możemy kontrolować nasze zachowania werbalne (cecha ta jest konsekwencją właściwości opisanej w poprzednim punkcie). W sztucznych systemach komunikacji, takich jak np. systemy sygnalizacji ruchu w sieciach komputerowych, bardzo trudno jest zaprogramować funkcję monitorowania własnych działań przez poszczególne komponenty systemu.

Przemienność trybów przetwarzania sygnałów komunikacyjnych oraz całkowite sprzężenie zwrotne umożliwiają organizmom żywym tzw. internalizację własnych zachowań komunikacyjnych. Podobnie jak inne regularnie powtarzane zachowania, również zachowania werbalne podlegają częściowej rytualizacji, stając się częścią stałego repertuaru indywidualnych zachowań danej jednostki. W przypadku człowieka frapującym zagadnieniem jest kwestia relacji pomiędzy zachowaniami werbalnymi realizowanymi w epizodach komunikacyjnych, a efektami tych realizacji, internalizowanymi na zasadzie sprzężenia zwrotnego na poziomie neurofizjologicznym. Nieustanne sprzężenie zwrotne pomiędzy tymi rodzajami aktywności niewątpliwie stymuluje te obszary aktywności mózgu, które możemy powiązać z procesami myślowymi oraz tzw. jaźnią autobiograficzną.

Powrót do zestawu 13 cech Hocketta »


Uwaga: wszystkie dotychczas opisane cechy są niejako naturalną konsekwencją cechy opisanej w pkt. 1 (głosowo-słuchowy kanał transmisji).


Specialization
Specjalizacja
Zachowania werbalne człowieka (rozważane tutaj na przykładzie prymarnej modalności, w jakiej języki naturalne przyswajane są przez nas w dzieciństwie) mają specjalny status „pozabiologiczny“. Emisja dźwięków mowy nie jest skutkiem ubocznym określonych czynności organizmu człowieka, lecz specyficznym rodzajem ekspresji, realizowanej dzięki możliwości korzystania z repertuaru zachowań werbalnych, które wspomagają koordynację społeczną oraz stymulują rozwój poznawczy osoby ludzkiej. Zachowania te bazują na zdolności do tworzenia intencjonalnych odniesień symbolicznych (por. punkt następny).

Jako przykład sygnału komunikacyjnego nie posiadającego tej cechy Hockett przytacza zachowanie psa, którego dyszenie – mimo iż może być interpretowane jako celowe zwracanie na siebie uwagi, czy nawet jako manifestacja dobrego samopoczucia – wcale nie musi być wyrazem jakiejkolwiek intencji. Z punktu widzenia etologii odruch ten jest jedynie rezultatem fizjologicznej reakcji organizmu zwierzęcia na zwiększenie ciepłoty ciała.3

Specjalizacji sygnałów komunikacyjnych w rozumieniu Hocketta nie należy mylić ze specjalizacją narządów artykulacyjnych. Organy takie jak krtań, usta, język itp. przystosowały się w toku ewolucji do wymawiania głosek – to, co u człowieka nazywamy aparatem artykulacyjnym, pełni jednocześnie bardziej podstawowe funkcje, związane głównie z odżywianiem i regulacją oddechu. Innymi słowy, organizm człowieka nie wytworzył żadnego specjalnego „narządu“ służącego mowie, który odróżniałby go od zwierząt. Różnorodność dźwięków, jakie jesteśmy w stanie wytworzyć, jest raczej skutkiem przystosowania się do nowej funkcji tych organów ciała, dzięki którym „mówienie“ jest realizowane przez nas najczęściej.

Do niedawna za najistotniejszą tego rodzaju adaptację uważano obniżenie krtani (w porównaniu z anatomią małp człekokształtnych), będące konsekwencją przyjęcia przez hominidy postawy wyprostowanej. Tezę tę pod koniec lat 60-tych ubiegłego wieku sugestywnie przedstawił (i przekonująco jej bronił) Philip Lieberman, jednakże w ostatnich latach podważył ją jeden z jego doktorantów – wymieniany tu w innym kontekście W. Tecumseh Fitch (por. fragmenty [od ok. 18:00 min.] wykładu na ten temat, wygłoszonego podczas kongresu lingwistów w 2013 r. w Genewie). Do innych ważnych zmian filogenetycznych wspierających rozwój zdolności mowy możemy natomiast zaliczyć oddzielenie się jamy ustnej od nosowej, rozwój mięśni języka oraz – chyba najbardziej istotne w tym kontekście – zmiany w neurofizjologii mózgu. Zmiany te dokonywały się (dokonują się nadal?) w długotrwałym procesie stopniowej adaptacji, uwarunkowanym między innymi potrzebą artykulacji zróżnicowanych głosek.

Powrót do zestawu 13 cech Hocketta »

Semanticity
Semantyczność
Określone sekwencje dźwięków mogą być nośnikami funkcji znakowych – dzięki tej właściwości (a właściwie dzięki zdolności umysłu ludzkiego do internalizacji pewnych aspektów zachowań werbalnych w postaci śladów pamięciowych) mogą one stanowić komponenty zasobów językowych, częściowo uwspólnionych przez daną społeczność.

Ze względu na to, iż zachowania werbalne są rodzajem praktyki społecznej, znaczenia/intencje komunikacyjne istotne dla członków określonej wspólnoty mogą być przez nich wciąż na nowo aktualizowane za pośrednictwem odpowiednio użytych elementów (wyrażeń i konstrukcji) zasobów językowych, stanowiących np. etnolekt tej wspólnoty. Indywidualna aktualizacja znaczeń/intencji powiązanych z określonymi wyrażeniami językowymi może odbywać się w sposób w dużej mierze niezależny od poziomu pobudzenia emocjonalnego posługujących się nimi użytkowników. Tak więc ‘semantyczność’, jako fundamentalna cecha wszystkich systemów językowych, umożliwia tworzenie wieloaspektowych odniesień znaczeniowych, poprzez regularne używanie określonych sygnałów jako fizykalnych „zakotwiczeń“ dla odniesień symbolicznych, adekwatnie ograniczających dynamikę interakcji w wielu podobnych (użycie standardowe) lub też zupełnie różnorodnych (użycie figuratywne) sytuacjach komunikacyjnych.

Znakowy charakter wyrażeń językowych umożliwia kompetentnym użytkownikom rozpoznawanie znaczeń denotacyjnych „przypisanych“ do konkretnych sformułowań danego języka. Każdy użytkownik języka polskiego (francuskiego | angielskiego | niemieckiego | ...) „wie“, że słowo sól (sel | salt | Salz | ...) odnosi się do substancji zawierającej określone stężenie chlorku sodu. Aby przywołać z pamięci różnorodne konotacje powiązane z takim sygnałem (m.in. ‘słony smak’, ‘krystaliczna konsystencja’, ‘istotny składnik produktów spożywczych’), nie musimy bezpośrednio angażować zmysłów – sam symboliczny charakter zinternalizowanych wyrażeń językowych wywołuje odpowiednie asocjacje.

UWAGA: Wbrew intuicyjnemu przeświadczeniu, jakie wiele osób wynosi z okresu przyswajania języka pierwszego w dzieciństwie i w którym utwierdza nas system edukacji językowej (wydawnictwa poprawnościowe i oparte na nich kształcenie umiejętności czytania/pisania w języku ojczystym, niektóre metody nauki języków obcych) — wyrażenia językowe jako takie nie „zawierają“ żadnych znaczeń (por. punkt następny).

Powrót do zestawu 13 cech Hocketta »

Arbitrariness
Arbitralność wyrażeń językowych
Nie istnieje żaden bezpośredni związek pomiędzy formą wyrażenia językowego a przyporządkowanym do niej znaczeniem (podobnie jak między znakiem a jego desygnatem). Jak pokazano na ilustracji, stosunkowo krótkie słowo może oznaczać zwierzę tak olbrzymie jak wieloryb (ang. whale), natomiast relatywnie długiego wyrazu ‘mikroorganizm‘ (ang. microorganism) używamy w odniesieniu do maleńkich żyjątek. Podobnie, nie ma powodu, dla którego czworonożny przyjaciel człowieka w naszej szerokości geograficznej nazywany jest psem – ludzie w innych częściach świata używają określeń takich jak chien, perro czy anjing, mając na myśli to samo zwierzę. Wybór słowa na oznaczenie danego elementu rzeczywistości oparty jest wyłącznie na konwencji (choć trzeba przyznać, że w przypadku większości wyrazów początki tej konwencji sięgają bardzo zamierzchłych czasów).

Jako kontrargument podawane są często przykłady onomatopei, czyli wyrażeń dźwiękonaśladowczych typu trach, bęc, kukuryku itp. Uznając je za dźwiękonaśladowcze, dokonujemy jednak sporego przybliżenia (raczej trudno spotkać koguta piejącego /kukuryku/, a dźwięk wydawany przez upadające obiekty nie przypomina niczego w rodzaju /bęc/). Co więcej, pomiędzy użytkownikami różnych języków nie ma zgodności co do „kodyfikacji“ praktycznie jednakowych odgłosów: ten sam pies szczeka inaczej w Anglii (bark), Niemczech (wau), czy Hiszpanii (guau). Jak widać, nawet onomatopeje są w dużej mierze arbitralne; można jednak doszukiwać się w nich pewnych podobieństw do postrzeganych dźwięków i z takiej perspektywy przypisywać im semiotyczny status ikony (por. pojęcie ikoniczności4 w ramach Peirce’owskiej typologii znaków).

Arbitralność oraz funkcjonalna „semantyczność“ wyrażeń językowych należą wciąż do najbardziej złożonych problemów badawczych i nurtują naukowców z pogranicza nauk humanistycznych (semiotyka, epistemologia, lingwistyka), biologicznych (neuronauki, bio-/zoosemiotyka) i ścisłych (sztuczna inteligencja, informatyka) — por. np. problem „zakotwiczenia“ znaczeń denotacyjnych, znany jako symbol grounding problem.

Powrót do zestawu 13 cech Hocketta »

Discreteness
Nieciągłość wyrażeń językowych
Elementarne jednostki systemu językowego (czyli komponenty strukturalne zasobów językowych, takie jak np. głoski i sylaby, bądź też fonemy, morfemy, a także bardziej złożone składniki wypowiedzeń, jak np. idiomy i konstrukcje gramatyczne) są rozpoznawane przez umysł przetwarzający sygnały docierające do niego z otoczenia i jako takie mogą podlegać kategoryzacji. Wyodrębnienie dyskretnych jednostek możliwe jest na każdym poziomie organizacji zasobów językowych.

Interesujący jest sposób, w jaki udaje nam się z taką precyzją ekstrahować te jednostki z linearnego, sekwencyjnego kontinuum dźwięków mowy (czy też gestów języka migowego). Sygnałów stanowiących dla nas sensowną wypowiedź nie odbieramy w ten sam sposób, w jaki słyszymy inne dźwięki — mimo że w rzeczywistości stanowią one po prostu fragmenty dźwiękowego kontinuum, które dociera do naszych uszu. Nie chodzi tu jednak o zdolność do wyodrębniania sygnałów komunikacyjnych z dźwięków otoczenia, która sama w sobie nie jest niczym nadzwyczajnym – „dwukanałowa“ percepcja tych dwóch typów sygnałów na poziomie procesów neurofizjologicznych występuje u wielu zwierząt, które potrafią rozpoznawać gatunkowo specyficzne sygnalizacje. Prawdziwym wyzwaniem badawczym jest poznanie mechanizmów kognitywnych, które umożliwiają nam operowanie rozbudowanym repertuarem wyrażeń językowych „zakotwiczających“ określone informacje w sygnałach komunikacyjnych, realizowanych np. w modalności głosowo-słuchowej. Postrzeganie pewnych sekwencji dźwięków jako elementów określonych zasobów językowych (i ich adekwatna interpretacja) staje się możliwe dzięki współdziałaniu wielu złożonych procesów poznawczych, w dużej mierze unikalnych dla umysłu ludzkiego.

Percepcja dźwięków mowy wspomagana jest także przez dodatkowe, „zewnętrzne“ czynniki ułatwiające ich właściwe rozróżnianie, takie jak ograniczenia fonotaktyczne w wymowie wyrażeń danego lektu, ich kontekst dystrybucyjny, czy też sytuacyjne ukontekstowienie wypowiedzi. To dlatego np. w wyrazach piesbies usłyszymy (w zależności od kontekstu) albo spółgłoskę [p], albo spółgłoskę [b], chociaż fizykalnie dźwięk ten mógł zabrzmieć jako coś pośredniego między tymi głoskami.

Powrót do zestawu 13 cech Hocketta »

Displacement
Przemieszczenie czasowo-przestrzenne
Dzięki cechom opisanym w punktach 7 (semantyczność) oraz 8 (arbitralność wyrażeń językowych) systemy języków naturalnych umożliwiają nie tylko koordynowanie bieżących interakcji, ale również informowanie o tym, co zdarzyło się w przeszłości lub odnoszenie się do obiektów będących aktualnie poza zasięgiem percepcji interlokutorów. Z tych samych względów komunikacja werbalna daje nam możliwość kolektywnego prognozowania i snucia planów na przyszłość, a nawet wymiany informacji na temat obiektów i wydarzeń będących wyłącznie wytworami naszej wyobraźni.

Powrót do zestawu 13 cech Hocketta »

Productivity
Produktywność (kreatywność językowa)
Ponieważ w przypadku języków naturalnych mamy do czynienia z ustrukturyzowanym spektrum fizykalnych sygnałów, które mogą być nośnikami funkcji znakowej, wielu badaczy broni tezy, iż to właśnie specyficzna organizacja struktury tak rozumianych zasobów językowych (gramatyka) pozwala nam na tworzenie i rozumienie praktycznie nieograniczonej ilości różnych wypowiedzi, włącznie z takimi, których jeszcze nikt dotychczas nie utworzył.

Jednakże ta cecha języków naturalnych, dostrzeżona już przez Wilhelma von Humboldta, wydaje się być raczej rezultatem złożonego charakteru zachowań komunikacyjnych człowieka, wśród których zachowania werbalne odgrywają wprawdzie rolę wiodącą, aczkolwiek nigdy nie są one wyizolowane z dynamiki wynikającej z ucieleśnienia, usytuowania i społeczno-kulturowego tła epizodów komunikacyjnych. Aby w pełni wyjaśnić fenomen produktywności systemu naturalnych zasobów językowych – czyli np. dowolnego etnolektu – należy rozpatrywać go zarówno w jego aspekcie formalno-syntaktycznym, jak i w wymiarze semantycznym (interpretacja znaczeń przypisywanych określonym wyrażeniom) oraz pragmatycznym (interpretacja sensu komunikatu w kontekście jego użycia przez konkretną osobę w danej sytuacji).

W ujęciu systemowym kreatywność językową ogranicza przede wszystkim skonwencjonalizowana, porządkująca natura zjawisk morfoskładniowych (por. punkt 13, dot. dwoistości ustrukturyzowania zasobów językowych). Trzeba jednak podkreślić, iż regularności, które konstytuują gramatykę języka naturalnego, nie są – wbrew intuicyjnym przekonaniom – ani jednorodne, ani stałe. Jest wręcz przeciwnie: mają one zmienny charakter i ulegają przeobrażeniom pod wpływem zachowań werbalnych poszczególnych użytkowników. Mimo to niektórzy lingwiści5 postulują istnienie uniwersalnych zasad leżących u podstaw gramatyki każdego z języków naturalnych, odwołując się do pojęć matematycznych, takich jak np. rekurencja.

Założenie, że produktywność systemu językowego ma wymiar wyłącznie gramatyczny, wydaje się całkowicie nieadekwatne w świetle obserwowanej dynamiki zachowań werbalnych. Warto zwrócić uwagę na fakt, iż możemy bardzo kreatywnie operować dowolnymi fragmentami zasobów językowych nie tylko na poziomie konstrukcyjno-składniowym, ale nawet wyłącznie na poziomie pragmatyczno-semantycznym, o czym świadczy nasze upodobanie do żartów językowych opartych na grze słów. Produktywność języka umożliwia kreowanie i rozumienie figur retorycznych, pozwala na użycie metafory i wysublimowanej ironii, a nawet tworzenie wyrażeń kompletnie surrealistycznych, takich jak np. sławetne wściekle śpiące bezbarwne zielone idee, czy też formułowanie elaboratów złożonych z samych oksymoronów i faktograficznych nonsensów, np.: „W słonecznym cieniu, na drewnianym kamieniu przysiadła oburącz dwunastoletnia staruszka, która nic nie mówiąc rzekła: ...6

Powrót do zestawu 13 cech Hocketta »

Traditional Transmission
Transmisja kulturowa
Wyodrębniając tę cechę Hockett nie negował istnienia pewnej wrodzonej zdolności człowieka do nabywania umiejętności posługiwania się językiem (czyli: operowania określonym repertuarem wyrażeń i konstrukcji językowych). Jednak niezależnie od tych predyspozycji, podstawowym warunkiem przyswajania języka jest doświadczanie przez nas zachowań werbalnych innych ludzi (zwłaszcza w tzw. okresie krytycznym rozwoju psycho-społecznego). Dlatego transmisja kulturowa, czyli „pozagenetyczne“ dziedziczenie sposobów ekspresji werbalnej wykształconych przez wielopokoleniowe społeczności, wyróżnia ludzką mowę na tle innych naturalnych systemów komunikacji. Uczymy się mówić (lub porozumiewać się w języku migowym) we wczesnym dzieciństwie, powielając i modyfikując zachowania innych użytkowników języka – członków wspólnoty kulturowej, w której wzrastamy. Dzięki temu, iż kolejne pokolenia użytkowników języka przyswajają zachowania werbalne w podobny sposób, systemy zasobów językowych utrzymują synchronicznie spójną organizację mimo postępujących zmian, jakie zachodzą w ich ustrukturyzowaniu wraz z upływem czasu.

Systemy komunikacji zwierząt funkcjonują w oparciu o pewne predyspozycje dziedziczone genetycznie7 – i człowiek nie jest tu żadnym wyjątkiem.
Niemniej jednak stopień złożoności strukturalnej zasobów językowych wcale nie musi być powiązany z genetycznym podłożem zachowań werbalnych.

Powrót do zestawu 13 cech Hocketta »

Duality of patterning
Dwoistość (dwuklasowość) struktury
Dwuklasowość struktury zasobów językowych (inaczej: podwójna artykulacja8) polega na tym, że dyskretne składniki wyrażeń językowych mogą podlegać rekonfiguracji i w mniej lub bardziej systematyczny sposób tworzyć nowe jednostki, stanowiące z kolei podstawowe składniki wyrażeń na wyższym poziomie złożoności.

Dobrze ilustruje to następujący przykład konfiguracji trzech głosek ([a], [k], [t]), które w języku polskim mogą pełnić funkcje dystynktywne. Diakryty te – w izolacji nie denotujące żadnych znaczeń – w czterech spośród potencjalnych sześciu zestawień stanowią sekwencje rozpoznawalne jako wyrazy, które z kolei mogą być częścią bardziej złożonych wypowiedzeń:

              	tak	akt	*atk	–-> m[atk]a
              	kat	tka	*kta	–-> o[kta]wa

Jak widać, dwie z sześciu możliwych sekwencji tych głosek spełniają wymogi fonotaktyczne języka polskiego i mogą być elementami większych jednostek wyrazowych, natomiast cztery pozostałe stanowią samodzielne słowoformy, czyli podstawowe elementy wyrażeń tworzonych na kolejnym poziomie organizacji zasobów językowych (zgodnie z zasadami łączliwości morfoskładniowej, por. np. zdanie: „Kat tka gobelin.“).

Pojęcie dwoistości/dwuklasowości struktury wchodzi w zakres pojęcia produktywności (kreatywności językowej), nie jest jednak z nim tożsame. Produktywność odnosi się bowiem do wszelkich aspektów ogólnie pojętego języka, które pozwalają na wyrażanie nieskończonej ilości znaczeń/intencji komunikacyjnych. Obejmują one nie tylko potencjał kompozycyjny wyrażeń językowych, ale także ich semantyczność (m.in. polisemia, synonimia; por. też punkt 7) i powiązane z nią możliwości werbalnej ekspresji. Semantyczność wnosi też dodaktowy potencjał formotwórczy, którego efektem są różne konstrukcje formuliczne (idiomy, kolokacje) oraz ramy konstrukcji składniowych, interpretowane holistycznie.

Natomiast dwuklasowość struktury zasobów językowych odnosi się wyłącznie do kombinatorycznego wymiaru wyrażeń językowych – możliwości łączenia elementów w nowe jednostki konstrukcyjne na wyższym poziomie złożoności strukturalnej. W późniejszych artykułach Hockett jednoznacznie przypisał cechę dwoistości struktury również językom migowym, nobilitując je tym samym do rangi „pełnoprawnych“ zasobów językowych, których strukturalną złożoność należy rozpatrywać na równi z językiem mówionym.

Powrót do zestawu 13 cech Hocketta »

 



autor tekstuArkadiusz Jasiński
permalinkhttp://evolectorium.com/spip.php?article11
data publikacji: 29.12.2010


Creative Commons License


Artykuł dostępny na licencji CC BY-SA 4.0
Creative Commons · Uznanie autorstwa
Na tych samych warunkach 4.0 Międzynarodowe
.

 


1 Hockett, C.F. (1960). The origin of speech. Scientific American, 203, 88-96.

2 Autorska ilustracja Hocketta, zamieszczona w referowanym artykule (opracowanie graficzne z wykorzystaniem pliku udostępnionego w Wikimedia Commons).

3 „Etologia uznaje istnienie zjawisk subiektywnych u zwierząt, nie opiera jednak na nich interpretacji zachowania.“ – cytat z podręcznika akademickiego wprowadzającego w zagadnienia biopsychologii (Sadowski 2001, s. 28).

4 Uznawany w naukach nomotetycznych (np. w tradycyjnej semiotyce) za klasyczny podział znaków na indeksy, ikony i symbole opracował pod koniec XIX wieku amerykański filozof, logik i matematyk Charles Sanders Peirce (1839-1914) – więcej np. tutaj.

5 Mam tutaj na myśli szczególnie zwolenników propozycji teoretycznych Noama Chomsky’ego, ojca idei ‘gramatyki uniwersalnej’, który nie tak dawno (2002 r.) po raz kolejny „zminimalizował“ zakres wrodzonej ‘zdolności językowej’ (ang. language faculty), postulując w opublikowanym wraz z dwoma współautorami (psycholog i biolog ewolucyjny Marc D. Hauser oraz biolog ewolucyjny i kognitywista W. Tecumseh Fitch) artykule zdolność do przetwarzania struktur rekursywnych jako specyficzną cechę naszego gatunku, wspomagającą przyswajanie języka w dzieciństwie (por. artykuł pt. The faculty of language: What is it, who has it, and how does it evolve?, Science, 298, 1569–1579).

6 To tylko początek całkiem długiej opowiastki, jednej z wielu podobnych gier słownych, które utkwiły mi w pamięci z czasów przedszkola lub pierwszych klas szkoły podstawowej.

7 Np. pszczoły miodne przychodzą na świat wyposażone w instynkt wykonywania specyficznej odmiany „tańca“, właściwej dla rodzimej populacji, a niektóre gatunki koczkodanów przekazują w genach kolejnym pokoleniom zdolność do wydawania sygnałów ostrzegawczych charakteryzujących rodzaj zagrożenia. Wśród językoznawców i biologów ewolucyjnych najbardziej znane i często cytowane są badania zachowań komunikacyjnych werwetów (Chlorocebus pygerythrus) — por. Selective forces affecting the predator alarm calls of vervet monkeys (Cheney & Seyfarth, 1981).

8 Termin ‘podwójna artykulacja’ zaproponował francuski językoznawca André Martinet w artykule z 1949 roku pt. La double articulation linguistique. Jako przedstawiciel funkcjonalizmu, Martinet nieco inaczej definiował dwoistość ustrukturyzowania zasobów językowych, jednakże oba pojęcia dotyczą tego samego zjawiska.